środa, 26 lutego 2014

DAWID #1 cz.1

24 lipca 2014
4:12 AM
Poczułam krople łez na policzku , to już dzisiaj , dzisiaj spełni się moje największe marzenie.
Otworzyłam moje oczy i przetarłam je lekko, było jasno.
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Odgarnęłam pościel na bok i wstałam , chwiejąc się we wszystkie strony. Stanęłam przed szafą i wlepiłam wzrok w kolorowe ubrania. 
Z zamyśleń o ubiorze wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi 
- Serio [t.i] serio - Pogratulował mi inteligencji.
Kto? Mój ojciec.
- Moje emocje wzięły w górę , nie zasnęłabym - Wyszczerzyłam zęby w uśmiechu 
- Kiedyś z tobą nie wytrzymam - Złapał się za głowę
- Nie przesadzaj - Wypchnęłam go z pokoju a mój wzrok powrócił do zawartości szafy.
Patrzyłam tak dobre 20 minut. Ocknęłam się po tym jak mój pies polizał mi stopę.
- Lucky! -Zdenerwowałam się.
Podrapałam go za uchem i skierowałam się do łazienki.
Zrobiłam wszystkie czynności i ubrałam się w to 
- Ale się odstawiłaś - Rzuciła mama
- Dobra szybko jest 11:40 nie zdążymy - Pośpieszyłam tatę który zakładal skarpetki
Godzina 19:10
Wreszcie-pomyślałam 
Zobaczyłam [i.t.p] idącą w moją stronę ze stertą walizek.
- [t.i] ! - krzyknęła i rzuciła mi się na szyje.
- Siema - odwzajemniłam uścisk.
Zaczęłyśmy opowiadać sobie co robiłyśmy przez te miesiące.
A tak, zapomniałam wspomnieć ,że moja przyjaciółka mieszka w [n.m]
A ja w [n.m]
- Uwaga! - Krzyknęła kobieta o złocistych włosach upiętych w luźnego koka.
- Proszę ustawić się do kolejki będzie wprowadzanie do pokoi - Uśmiechnęła się pod nosem.
Z naszym szczęściem byłyśmy na końcu, ale dobra trudno! Ważne ,że będzie tu mój idol.
Po całym zamieszaniu , wprowadzaniu , rozpakowaniu postanowiłam się odświeżyć.
- [i.t.p] mogę iść pierwsza do łazienki? -
- Okej -
Wzięłam ubrania ,ręcznik wisiał już na moim wieszaku.
Weszłam do kabiny ,nałożyłam malinowy szampon do włosów , oraz kokosowy płyn do mycia.
Po zrobieniu tej czynności wyszłam i dokładnie wytarłam moje ciało.
Podeszłam do umywalki i zmyłam resztki tuszu tylko po to by zrobić sobie nowy makijaż.
Ubrałam się i zaczęłam się malować.
Nałożyłam krem po 7 minutach wchłonął się dobrze i bez obaw ,że fluid i biały płyn pomieszają się zaczęłam nakładać go , zostawiając kropki na calej twarzy i szyji , wzięłam moją ulubioną gąbkę i rozsmarowałam go, po chwili nałożyłam rozświetlacz pod oczy zostawiając kropki , przyklepałam je i po chwili wzięłam mój korektor nałożyłam na niedoskonałości i podobnie wklepałam.
Następnie puder, by nie świecić się za bardzo , brązer , jak to mówie mniejsza twarz większe możliwośći!
Cienie do powiek eyeliner , tusz do rzęs i kredka do brwi. Na koniec popsikałam sprayem utrwalającej mój make-up oraz nałożyłam pomadkę koloru pudrowego róźu.
Wysuszyłam moje włosy ułożyłam i wypsikałam się mgiełką.
Wyglądałam na pewno lepiej niż około godzinę wcześniej.
Z satysfakcją wyszłam do pokoju i usiadłam na łóżku.
- [t.i] idziemy na kolację za 30 minut - Powiedziała i wskoczyła do łazienki.
- Spoko - odpowiedziałam biorąc do ręki telefon.
Na tapecie kto widniał? No kto?
Chłopak który zerwał ze mną 2 tygodnie temu.
Ciekawe czemu. Może dlatego ,że znalazł sobie inną. Ładniejszą starszą.
Na myśl o tym palancie słabo mi się zrobiło.
Napiłam się wody która była w torbie i zauważyłam wychodzącą blond-włosą.
- No [t.i] idziemy - pośpieszyła mnie
- Okej mamo - Rzekłam sarkastycznie.
Była ubrana w to
Wyglądała ślicznie jeszcze w tych długich pofalowanych włosach i niebieskich oczach.
Przy niej czułam ,że mam 13894334 kompleksów.
- Wreszcie zobaczymy naszego Kwiatuszka - Podekscytowała się (Aut. Hahahaha nie mogęxD )
- Dawida - Osobiście nie lubiłam jak ktoś mówił do niego po nazwisko. Wolałam jego imię.
Zobaczyłyśmy przed nami grupkę dziewczyn.
- Kiedy lekcje
- Podpiszesz mi się
- Kocham cię!
- Dlaczego jesteś tu tak krótko
- Zrobimy zdjęcie?
Po tych słowach moje serce zabiło szybciej. On tu jest.
- Aaaaaa! - Pisnęła [i.t.p] i pobiegła w tłum.
Postanowiłam iść do stołówki.
Tak tylko zaraz gdzie jest stołówka.
Pewnie zastanawiacie się dlaczego nie poszłam do mojego idola.
Nie wiem, i tak mnie nie zauważy.
Mam jeszcze czas.
Błądziłam po okolicy, wspomniałam ,że jest tu łąka? Zrezygnowana i nie głodna poszłam w głąb, znalazłam się nad pięknym miejscem. Oparłam się o drzewo i przymrużyłam oczy.
*BzzzBzz
Wyjęłam iphone z kieszeni i zobaczyłam na wyświetlaczu ryj mojej przyjaciółki.
- Halo? - Zapytałam ze spokojem
- Gdzie ty jesteś! Okazało się ,że to  nie Dawid tylko ktoś zrobił sobie z nas jaja - Bąknęłam
Zaśmiałam się
- Przyjdę niedługo - Odparłam
- Dochodzi 9 pm -
- Niedługo będę nie czekaj na mnie - Rozłączyłam się
Magiczne to miejsce
Wstałam , otrzepałam spodnie i poszłam. Zapominając o tym ,że zostawiłam tam mój telefon.
Bardzo mądrze [t.i]
Ale jeszcze tego nie wiedziałam
Wędrowałam i w końcu znalazłam się przy moim domku.
- Witam znów - Krzyknęła niebieskooka
- Hej Marika -
- Jaka Marika - Zrobiłam minę w stylu " WTF"
- Nie wiem - wyszczerzyłam się
A po chwili mój magiczny uśmiech znikł
Bo poczułam ,że nie mam mojego telefonu!
- Cholera - Mruknęłam
- Co się stało? - Spojrzała na mnie
- Nie mam telefonu -
- Co z nim zrobiłaś? - Zdziwiła się
- Zostawiłam na polanie -
Koleżanka zrobiła FacePalm 'a
- Ty to do wszystkiego jesteś zdolna - Popatrzyła z politowaniem.
- Dzięki ,idę po niego -
- Jest za późno! Jutro go znajdziesz! -Krzyknęła - Nie przejmuj znajdzie się - Pocieszyła mnie.
Gdy zaczęłam robić się śpiąca wyjęłam z szafki ubrania , jak na złość moja ładowarka spadła pod łóżko , więc schowałam się i zaczęłam szukać.
Do pomieszczenia zajrzał  Dawid.
- Dobranoc miśki - Rzucił i zniknął za drzwiami.
- AAAAAAAAA! Boże - Powiedziała.
- Ja to kurde mam szczęście - Uderzyłam się w głowę
- Serio , serio , ja się chowam pod łóżko a przez drzwi zagląda Kwiat i kurde życzy nam dobranoc?
Super! Fajnie! Dzięki ładowarko.
Zrezygnowana przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.
- Kolorowych [i.t.p]
- Słodkich [t.i]

----------------------------------------------------------------------------
Pierwszą część mamy za sobą! Dziękuje za przeczytanie.
Jeżeli pozostawicie komentarz będę wam ogromnie wdzięczna! Wiecie jak to motywuje?
Dziękuje jeszcze raz
Lucy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz